wtorek, 5 listopada 2013

ROZDZIAŁ 2

<28 listopada 2013 rok>
Obudziłem się z nogami na poduszce. Szczerze to nie wiem jak ja to zrobiłem.
-Aaao!- ziewnąłem i powoli wstałem z łóżka. Powlokłem się do szafy szukając czystych ubrań.
Założyłem ciemne jeansy, białą koszulkę i granatową marynarkę. Wyszedłem z mojego pokoju i pokierowałem się na parter do kuchni.
Louis i Liam już tam byli. Po chwili ukazali się także Niall i Zayn. Zrobiłem jajecznicę dla każdego z nas. Zjedliśmy ją ze smakiem. Usłyszałem dzwonek mojego telefonu. Wyciągnąłem urządzenie z tylnej kieszeni spodni i odebrałem.

Słucham?
Harry?
Tak, co jest?
Ciężko pracowaliście przez ostatnie miesiące, więc cobie zasłużyliście... macie miesiąc wolnego! Aż do końca roku. 
To więcej niż miesiąc.
Miesiąc, ale tak w przybliżeniu.
Spoko.

Rozłączyłem się, a na mojej twarzy pojawił się szczery uśmiech. 
-Co jest?- spytał Liam. 
-Mamy wolne! Aż do końca roku!- wykrzyknąłem radośnie. Reszta także się ucieszyła. 
-Ej... chłopcy. Mamy pustą lodówkę. Przydałoby się coś kupić.- powiedział irlandczyk wskazując na rzeczywiście pustą lodówkę.
-No to kto idzie ze mną do sklepu?- zapytałem.
-Ja.- powiedział Lou.
-I ja!- dodał Niall z uśmiechem. Każdy z nas dobrze wie, że dla Nialla sklep to raj na ziemi. Założyliśmy na siebie coś ciepłego i wyszliśmy. 
Po kilku minutach doszliśmy do najbliższego sklepu. Weszliśmy do niego i Louis wziął do ręki koszyk, a ja zacząłem rozglądać się po całym budynku. 
-Musimy kupić nutellę!- wykrzyknął blondyn.
-I marchewki!- dodał pospiesznie Louis i uśmiechnął się do mnie. Wywróciłem oczami i poszliśmy na dział z warzywami, a potem po nutellę. Wzięliśmy też płatki, jajka i wiele innych produktów.
Podeszliśmy do kasy. Zapłaciłem za wszystko i w końcu mogliśmy wyjść. Chyba długo siedzieliśmy w tym sklepie, bo gdy spojrzałem na zegarek w telefonie była już 13:00.
***
Godzina 17:28 i już zaczyna robić się strasznie ciemno. 
-Może obejrzymy jakiś horror?- zaproponowałem gdy siedzieliśmy bezczynnie na kanapie w salonie. 
-Jasne!- powiedzieli chórem chłopcy. Włączyliśmy tv, szukając jakiegoś przyzwoitego filmu, który moglibyśmy obejrzeć. 
-Zayn, sprawdź program tv.- powiedział Liam. Zayn zaczął przewracać strony w gazecie. Szukał czegoś mocno strasznego, bo w końcu takie filmy są najlepsze.
W końcu znaleźliśmy coś przyzwoitego i wzięliśmy koc. Usiedliśmy blisko siebie. Liam, Zayn i Louis na przedzie, a ja i Niall z tyłu. Film się zaczął. 
***
Byliśmy w środku filmu. Jest taki sobie, ale momentami mam wrażenie, że zesikam się za strachu. 
Główna bohaterka właśnie podchodzi do drzewa. Obserwuje potwory, który rozszarpują swoje rodzeństwo z głodu. Dziewczyna musi uważać bo inaczej ona tak skończy. Chce powoli i spokojnie się wycofać i uciec z tego strasznego miejsca, ale wpada na innego potwora i... on odgryza jej głowę!
-Aaa!- wszyscy zaczynamy się drzeć. Mam wrażenie, że zaraz zemdleję, ale nie z powodu filmu. Poczułem, że ktoś się do mnie przytulił. Spojrzałem w tą stronę i odetchnąłem z ulgą. To tylko Niall.
-"Zaraz, zaraz... czemu on się do mnie przytulił!?"- pomyślałem z grozą. Po chwili blondyn mnie puścił, a film się skończył i zobaczyliśmy czarny ekran. 
Wstałem, przeskoczyłem przez Nialla i odszedłem. Już po chwili byłem w moim pokoju i siedziałem na łóżku. Wstałem i poszedłem się umyć. Wróciłem do pokoju w samych bokserkach i położyłem się do łóżka. Błyskawicznie zasnąłem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz